Czy dzisiejsze gry są lepsze od tych sprzed dekad?

Gry wideo stały się przez ostatnie dziesiątki lat jednym z filarów rozrywki - społeczność zadeklarowanych graczy jest dziś znacznie większa niż jeszcze kilkanaście lat temu. Dziś do wyboru mamy tysiące gier, kilkanaście platform i różnorodne modele i tryby rozrywki. W erze popularnej konsoli Pegazus nie mogliśmy liczyć na tego rodzaju różnorodność. Do dziś jednak z sentymentem wspominamy produkcje, które wciągnęły nas na długie godziny.

Nowe szaty króla?

Co takiego miały w sobie najlepsze gry na Pegazusa? Przede wszystkim klimat, o którym nie trzeba przekonywać nikogo wychowanego w latach dziewięćdziesiątych. Gry przynosiły nam dokładnie to, czego oczekiwaliśmy - dynamiczna rozgrywka, świetna jak na tamte czasy grafika i wręcz nieprawdopodobna grywalność. Co zmieniło się w przemyśle gier w ostatnich dekadach? Bez przesady powiedzieć można, że niemal wszystko. Dziś wybór nowych tytułów może powalać - ich wymagania sprzętowe także. Najnowsze gry potrafią bowiem przyprawić o zadyszkę nawet najmocniejsze komputery i najwydajniejsze konfiguracje. Świetnym przykładem może być tutaj Red Dead Redemption 2, które początkowo wydane zostało jako produkcja konsolowa. Pod koniec 2019 roku gra doczekała się jednak swojej premiery na komputerach osobistych - gracze od początku jednak zwracali uwagę na jej bardzo wysokie wymagania sprzętowe. Gry nie ułatwiała także optymalizacja, która sprawiała, że gra potrafiła prezentować graczowi zaledwie kilka klatek na sekundę. RDR2 jest z pewnością grą świetną - czy jednak komukolwiek zdarzyło się uświadczyć takich problemów na starym poczciwym Pegazusie?